Ubranie do konnej jazdy uległo w tym czasie przemianom. Amerykanki i Angielki wprowadziły dla amazonek tzw. „spódnice żakietowe” do siedzenia na siodle po męsku; pod spódnice takie zakładano w zimie spodnie z tego samego materiału, w lecie zaś — z grubego jedwabiu. Koszule i gorsety noszone pod ten ubiór były krótsze. Pod żakiet zakładano gładką bluzkę ,,chcmisier” z kołnierzykiem „plastronem” z płótna lub piki. Do ubioru takiego nic stosowano już sztywnych fiszbinów ani podpórek do kołnierzyka, aby przy dłuższej jeździe nie uwierał. Na głowę wkładano filcowy melonik, według mody angielskiej — z podwiniętym lub płaskim i dość szerokim rondem; w lecie noszono „canotiers” ze słomki, opasane wstążką.