Jednakże dążność do uproszczenia kroju nie mogła już ulec zahamowaniu i w rezultacie suknia przybrała formę koszuli. Była to tzw. „robe de chemise”, z rękawem długim lub krótkim. Suknia skracała się coraz bardziej, aż wreszcie w roku 1920 sięgała do pół łydki (wg „Bluszczu” 20 cm od ziemi).W latach 1920—1922 szeroką beczkowatą linię podkreślały marszczone i luźne peleryny. Był to okres największych okrągłości. Linia stanu zsunęła się niżej, omijając miejsce naturalnej talii, i zatrzymała się na górnym zarysie bioder. Zniknęły wówczas baskinki i tuniki, ustępując miejsca fantazyjnym spódnicom o nierównych dołach i przyszytych osobnych fragmentach, falujących w postaci fartuszków, chusteczek czy godetów, z tkanin bardzo miękkich i przejrzystych. Pod koniec tego okresu (1923) sylwetka zwęża się, zmarszczenia w spódnicach znikają, a nisko umieszczony stan i lekkie wyrzucenie bluzki ujętej w pasek jest przejściem do następnego okresu — mody „chłopczycy”.