Paradoksalny może wydawać się fakt, że obok pojawienia się ubiorów prostych, praktycznych, zracjonalizowanych wzrosło znów zamiłowanie do bogactwa wzorów, do haftów, aplikacji, koronek, koralików itp. Wynikało to m. in. z dążeń krawców paryskich, którzy nie chcąc całkowicie zrezygnować ze swoich wpływów, protestowali przeciwko prostocie kroju i rozpoczęli propagowanie fantazyjnych dodatków i form. Suknie o prostym kroju i bez ozdób wywołały niezadowolenie nie w paniach, lecz w wytwórcach przybrań i aplikacji. Wywarli oni wpływ na artystów komponujących modele, w celu wprowadzenia ozdób nawet w nadmiernej ilości. Od dawna nie widzieliśmy sukien tak zahaftowanych, perełkowanych, dzierganych, wstążeczek marszczonych, aplikacji z sukna, wyszywanych grubą włóczką w duże liście drobnymi tasiemecz- kami, które tworzą zawikłanc desenie u dołu sukien, przy rękawach w sukniach wełnianych, a nawet pokrywają całe okrycia.